6 sposobów jak zaoszczędzić pieniądze i być bardziej eko

W dzisiejszym poście będzie o produktach czy czynnościach bardziej eko/zero waste, które również sprawią, że zaoszczędzicie. Mam wrażenie, że wiele ludzi utożsamia bycie eko z życiem, które jest droższe. Rozumiem, czemu można tak sądzić, jednak w większości przypadków jest to nieprawda- można naprawdę wiele zaoszczędzić, zwłaszcza, że jedną z głównych koncepcji takiego życia jest zmniejszenie konsumpcji (rzeczy, nie jedzenia :)).

Sprzątanie własnymi środkami czystości + nie używanie ręczników papierowych w kuchni.

Przepisy na naturalne środki czystości znajdziecie w tym poście. Sprzątając praktycznie jedynie octem, sodą i wielorazowymi ściereczkami, które można prać, można zaoszczędzić naprawdę dużo, zwłaszcza, że soda i ocet kosztują grosze w porównaniu z „chemią”. Do tego środki, które są w sklepach w większości są testowane na zwierzętach oraz często ich wdychanie może być toksyczne także dla nas.

Golenie

Trzeba przyznać, że jednorazowe maszynki do golenia są dość drogie, jeśli je zsumujemy, tak samo pianki oraz kremy. W dodatku ilość plastiku, którą przez lata golenia można wytworzyć jest trochę przerażająca. Dlatego można przestawić się na maszynkę do golenia, w której można wymieniać żyletki i która może nam służyć przez lata (np. maszynka Bambaw). Do tego dorzucamy krem do golenia w kostce i oszczędzamy dzięki temu masę plastiku i pieniędzy (wymienne żyletki kosztują grosze).

Woda

Woda w Polsce jest zasobem o wiele rzadszym niż nam może się wydawać. Dlatego kupowanie wody w butelkach jest „luksusem”, na którego nie możemy sobie pozwolić. Luksus można tutaj odebrać dość sarkastycznie, ponieważ i tak większość wody w butelkach nie ma minerałów i woda z kranu zdecydowanie jej dorównuje, a może nawet jest lepsza, bo nie zawiera mikroplastiku. WWF ostatnio dodało ciekawy post, gdzie można znaleźć plastik- nawet w najbardziej niespodziewanych miejscach. Do tego kupowanie wody w butelkach kosztuje. Najtańszym sposobem jest kupienie filtra węglowego, który nie zawiera żadnego plastiku, w porównaniu do dzbanków filtrujących i działa przez 3 miesiące.

Okres

W tej kategorii również możemy duuużo zaoszczędzić pieniędzy i plastiku. Produkcja oraz utylizacja podpasek, wkładek i tamponów ma tragiczny wpływ na środowisko. Przeciętnie kobieta zużywa ok. 130 kg produktów higieny intymnej oraz od 5 do 15 tysięcy podpasek lub tamponów. Ile nas to kosztuje? Jeżeli przeciętnie kobieta ma od 350 do 450 razy okres i przeciętnie wydaje na niego od 6 do 80 zł , to możemy sobie obliczyć jak dużo pieniędzy idzie do śmieci(źródło). Brzmi strasznie. W produkcji większości tych produktów używane są chemikalia, które są dla nas szkodliwe, a do tego podpaski czy tampony rozkładają się kilkadziesiąt lat, nie mówiąc o plastiku, w który często są owinięte. Dlatego właśnie możliwości jest tak wiele: kubeczki menstruacyjne (np. taki), wielorazowe podpaski- wybór jest duży, specjalne „okresowe” majtki (np. takie), a jeżeli już wszystko zawiedzie to podpaski lub tampony jednorazowe, ale od odpowiedzialnej firmy, takiej jak Your Kaya, w której podpaski są niebielone chlorem, z organicznej bawełny oraz są biodegradowalne. Jeżeli chcecie skorzystać z oferty tego sklepu, to mam dla Was kod rabatowy: DA574, dzięki któremu macie 20% zniżki.

Pranie

Zamiast kupowania płynów i proszków do prania, możemy kupić worek orzechów piorących. Starcza on na bardzo dużo prań, orzechy są skuteczne (przynajmniej u mnie), jest tańszy, nie jest chemiczny i oszczędza nam dużo plastiku.

Ubrania&rzeczy

Tutaj zasada jest prosta: kupujemy tylko wtedy, gdy naprawdę czegoś potrzebujemy. Ja mam taką zasadę, że jeśli chcę kupić ubranie, to myślę nad tym co najmniej miesiąc i szukam najbardziej eko opcji- pisałam o tym w tym wpisie. To samo tyczy się sprzętów elektronicznych, mebli czy jakiś rzeczy do mieszkania. Zamiast wpadać w wir zakupów, warto przysiąść i zastanowić się nad swoim wyborem i tym, czy naprawdę potrzebujemy tej rzeczy, czy tylko chcemy ją, bo jest modna, bo ktoś inny ją ma lub bo mamy akurat taką fanaberię lub chcemy poprawić sobie humor.

Na dzisiaj to tyle, dajcie znać czy macie swoje sposoby jak być bardziej oszczędnym i jednocześnie bardziej eko :).

Rzeczy, które warto zrobić w 2020 roku

Nigdy nie byłam fanką postanowień noworocznych, ponieważ uważam, że jeśli chcę wprowadzić jakąś zmianę w życiu, to powinnam zrobić to od razu, a nie czekać na Nowy Rok. Ale… ludzie często potrzebują konkretnego terminu lub wydarzenia, żeby zmotywować się do zmian. Dlatego właśnie przygotowałam listę, która może posłużyć Wam (oraz w niektórych przypadkach również mi) jako inspiracja :).

Nie bójmy się zmian.

To pierwszy i chyba najważniejszy punkt. Ludzie tak często boją się zmian, boją się czegoś nowego, co możemy zauważyć na codzień, chociażby w mediach. Nie wiem czy to tylko w Polsce, ale jest takie przekonanie, że to co nowe, to złe, a najważniejsza jest tradycja. Szczerze powiedziawszy mam dość tego słowa (zwłaszcza po okresie świątecznym). Tradycją jest chodzenie do kościoła na święta, nawet jak nie robimy tego przez cały rok. Tradycją jest zabijanie niewinnego karpia i trzymanie go w nieetycznych warunkach w supermarketach. Jeśli by się głębiej nad tym zastanowić, to wiele „tradycji” nie ma zbyt wielkiego sensu. Dlaczego nie można stworzyć nowych tradycji? Co jest złego w uszczęśliwianiu ludzi, zamiast wciskania im „tradycji”? Sama mam małe postanowienie jakiejś podróży na kolejne święta, bo naprawdę wydaje mi się to jednak bardziej satysfakcjonujące i zdrowe.

Ludzie boją się nie tylko zmian ogólnie, ale przede wszystkim zmian, które mają dobry wpływ na życie (paradoksalnie). Boją się wegetarian, wegan (polecam artykuł w tym temacie), tolerancji, boją się dbania o środowisko. Nie boją się faszyzmu, nacjonalizmu, przemocy, ponieważ to niestety często wspiera tradycje i dotychczasowy porządek. Dlatego postarajmy się, w nowej dekadzie, spróbować zmian. Nie bać się ich. Polubić je. Zrozumieć, że jedynie przez zmianę możemy dokonać jakiekolwiek postępu, nie tylko na świecie, ale przede wszystkim w sobie.

Ograniczmy lub całkowicie rzućmy mięso

Naprawdę. Jest XXI w. Można żyć bez mięsa. Da się. Przeszłam na wegetarianizm 2 miesiące temu (dopiero i w końcu ;)) i naprawdę mi ulżyło. Odkryłam też co mnie wcześniej powstrzymywało od tego kroku. Mimo, że mięsa i tak jadłam mało, to przez kilka miesięcy myślałam czy dam radę zrezygnować całkowicie. Ale tak naprawdę to nie była kwestia smaku, tego czy nie będę „tęsknić” za mięsem. To była raczej kwestia świadomościowa. Od zawsze miałam z tyłu głowy, że to złe, że przecież skoro kocham zwierzęta i skoro krówka, świnka czy królik mają takie same uczucia, tak samo przywiązują się jak pies i kot, to nie powinnam ich jeść. Ale wypychałam tą myśl. Do tego nie chciałam też wiedzieć, jak traktowane są te zwierzęta i w jakich warunkach żyją. Większość mięsa pochodzi z hodowli przemysłowych, gdzie zwierzęta cierpią i trzymane są przez całe życie w ciasnych klatkach. Ich warunki są niehumanitarne. Wystarczyło, że zaczęłam nad tym myśleć i obserwować na Facebooku organizację Otwarte Klatki i praktycznie w ciągu kilku miesięcy mięso zaczęło mnie po prostu brzydzić. Jestem pewna, że nie zawrócę z tej drogi i zachęcam każdego, żeby chociaż spróbował albo ograniczył. Poza tym, produkcja mięsa jest nieekologiczna (zwłaszcza wołowiny).

Nie przestawajmy się uczyć

Myślę, że ludzie mają w zwyczaju kończyć swoją naukę, jak już nie chodzą do szkoły czy na studia. Człowiek powinien uczyć się całe życie. Czy to gry na pianinie, nowego języka, szycia, gotowania, stolarstwa czy zupełnie czegoś nieprzydatnego. Wszystko jedno. Nie musi być to praktyczna umiejętność. Ważne, żeby ciągle się zmieniać, ciągle się kwestionować i rozwijać. Bez tego człowiek zamyka się w swojej skorupie niezmiennych opinii, a mózg, który nie jest ćwiczony, po prostu, mówiąc potocznie, zanika ;).

Zadbajmy o środowisko

Jest rok 2020 i na świecie widzieliśmy już wiele dowodów i czytaliśmy wiele raportów na temat globalnego ocieplenia. Przestańmy to kwestionować i zróbmy coś dobrego dla innych i dla Ziemi. Jest tak wiele rzeczy, które każdy z nas może zrobić. Możemy spróbować wytwarzać mniej śmieci, czyli iść w stronę zero waste (polecam ten artykuł, na temat zero waste, pokazujący, że tak, każdy ma z tym problemy na początku :)). Możemy iść na strajk klimatyczny. Przy kolejnych wyborach możemy ruszyć się na chwilę z kanapy, przeczytawszy wcześniej programy wyborcze i wybierając ten najbardziej dobry dla naszej Planety i dla ludzi. Możemy brać na zakupy torby wielorazowe. Możemy kupować chleb w torebce bawełnianej, a nie folii czy papierze. Możemy wspomóc organizacje (Greenpeace, WWF i wiele innych). Możemy też wspomóc schroniska czy ubogich. Możemy więcej czytać i więcej mówić o ekologii. Jest naprawdę milion rzeczy i wiele z nich nie wymaga zbyt dużego wysiłku. A czy jest coś ważniejszego od przyszłości naszej i przyszłych pokoleń?

Zadbajmy o siebie

Brak jakiejkolwiek aktywności fizycznej naprawdę szkodzi. Może nie jak jesteście piękni i młodzi, ale za kilka lat się odezwie. Więc jeśli nie zależy Wam na wyglądzie, czy figurze, to niech Wam chociaż zależy na zdrowiu.

Poćwiczcie jogę. Odstresowuje i rozciąga mięśnie. Można poczuć się naprawdę lepiej na ciele i umyśle.

Spróbujcie medytacji. Albo siedzenia i patrzenia w ścianę zamiast w telefon.

Idźcie się zbadać. Chodzenie do lekarzy jest również uważane za dziwactwo w naszym kraju, ale powiem Wam szczerze, wcale to chodzenie nie szkodzi, a nawet pomaga.

Dzięki za uwagę i życzę Wam, abyście w tym roku zmienili swoje życie na lepsze!