Pielęgnacja ciała bez kosmetyków

Dzisiaj przychodzę do Was z moimi sposobami na pielęgnację. Nie są to kosmetyki, lecz inne metody, dzięki którym możemy zadbać o swoje ciało i swoją cerę, ale nie tylko, ponieważ kilka z tych metod jest również bardzo korzystnych dla naszego umysłu. Zapraszam!

Krem z filtrem przeciwsłonecznym

Wbrew powszechnej opinii, należy zabezpieczać się przed słońcem cały rok, nawet zimą, nawet w pochmurne dni. Promieniowanie UV dzieli się na promieniowanie UVA i UVB. Promieniowa UVA jest obecne przez cały rok, przenika przez chmury i szkło. Promieniowanie to jest odpowiedzialne za starzenie się skóry oraz (tak jak promieniowanie UVB) może doprowadzić do nowotworu skóry. Dlatego tak ważne jest stosowanie filtra przez cały rok. Najlepiej minimum SPF20. Moim zdaniem stosowanie filtra, to najlepsze co można zrobić dla swojej skóry i jest to bardziej skuteczne niż kremy przeciwzmarszczkowe. Warto używać kremów z filtrami fizycznymi, a nie chemicznymi, ponieważ filtry chemiczne niszczą środowisko i w niektórych regionach są już zakazane. Ja używam tego kremu i bardzo go polecam.

Brak makijażu

Tutaj również uważam, że jest to bardziej skuteczny sposób na ładną cerę niż specjalistyczne kremy. Naturalna kolorówka nie psuje tak cery, ale jednak warto sobie czasami odpuścić i dać cerze się zregenerować.

Szczotka do masażu ciała

Szczotka do ciała (np. taka) to alternatywa zero waste dla peelingu. Ma mnóstwo zalet, takich jak pobudzenie krążenia, usunięcie martwego naskórka czy nawet działania relaksacyjne.

Zimny prysznic

Również świetny sposób na pobudzenie krążenia, bardziej jędrną skórę i (przynajmniej dla mnie) na ćwiczenie silnej woli. Uczucie przed i w trakcie straszne, po – cudowne (trochę tak jak z ćwiczeniami). Więcej informacji i świetny poradnik jak zacząć, znajdziecie tutaj.

Roller do masażu twarzy

Roller ma działanie przeciwzmarszczkowe oraz poprawiające krążenie, jednak dla mnie jego największą zaletą jest jego działanie relaksujące. Ja posiadam roller z różowego kwarcu.

Relaks

Według mnie, na dobrą pielęgnację składają się: zdrowe odżywanie, sen i relaks. Stres i napięcie ma na nas bardzo negatywny wpływ, a co za tym idzie, ma negatywny wpływ na wygląd naszej cery. W tym poście możecie znaleźć nawyki dla lepszego samopoczucia i zniwelowania stresu, a ja szczególnie wyróżnię jogę i medytację.

Przede wszystkim, należy dbać o swoje zdrowie psychiczne i podstawowe potrzeby. Jeśli w tej kategorii wszystko będzie dobrze, to ciało również weźmie przykład :).

Pielęgnacja bez kosmetyków
*niezwiązany z postem zachód słońca, bo czemu nie

Nawyki dla lepszego samopoczucia

Cześć! Dzisiaj mam dla Was post, który (mam nadzieję) podniesie Was na duchu i polepszy Wasze samopoczucie. Są to sprawdzone przeze mnie nawyki dla lepszego samopoczucia i ogólnie pojętego zdrowia. Żyjemy w burzliwych czasach, które zdecydowanie mogą nas zdemotywować i sprawić, że zdrowie i nasze dobre samopoczucie odsuniemy na bok.

Nawyki, które wymienię mogą wpłynąć pozytywnie na Wasze zdrowie i samopoczucie. Są to rzeczy, które tak wpływają na mnie, więc jest to subiektywna lista. Pamiętajcie też, że jeżeli źle się czujecie to warto zasięgnąć porady specjalisty. Zdrowie powinno być na pierwszym miejscu. To samo dotyczy Waszej psychiki- warto poprosić czasami o pomoc kogoś, kto się na tym zna.

Aktywność fizyczna

Aktywność fizyczna ma pozytywny wpływ na samopoczucie, pozwala się zrelaksować psychicznie, wpływa na lepszą jakość snu oraz dzięki aktywności uwalniane są endorfiny. Pozytywnych skutków aktywności fizycznej jest mnóstwo, dlatego naprawdę warto spróbować. Szczególnie polecam jogę, która relaksuje mięśnie i umysł.

Regularne badania

Jedna z najlepszych rzeczy, które możecie zrobić dla swojego zdrowia, to regularne, kompleksowe badania (takie jak morfologia, cytologia, badanie USG, wizyta u dentysty, kontrola znamion itd.). Jest to naprawdę „must have”. Przez badanie krwi możecie zbadać poziom różnych witamin w organizmie, co również wpływa na Wasze samopoczucie. Na przykład niedobór witaminy D może powodować bezsenność czy nawet doprowadzić do rozwoju nowotworów. Jeśli wykonujecie regularne badania, ale nie chcecie specjalnie iść do lekarza po receptę- np. na tabletki antykoncepcyjne, to możecie kupić receptę w przychodni online. Z kodem gosikb04191 wpisanym przy rejestracji dostaniecie zniżkę 25 zł. Mocno polecam, bo sama korzystałam nieraz i jest to bardzo wygodne (i tańsze niż wizyta u lekarza po samą receptę).

Medytacja / Oddychanie

W czasach, w których jedyne co robimy to biegniemy, dążymy do czegoś i nie zatrzymujemy się, warto czasami przystanąć i pomyśleć o sobie, odetchnąć. Do tego idealna będzie medytacja lub różne techniki oddechu. Możecie też prowadzić dziennik czy pić herbatę w ciszy. Cokolwiek, co pozwoli Waszej głowie odetchnąć.

Sen

Mam wrażenie, że w ostatnich czasach sen jest mocno niedoceniany. Sen ma ogromny wpływ na nasze zdrowie i jest to chyba najważniejszy albo jeden z najważniejszych punktów w tym zestawieniu. O śnie i jego wpływie na ciało możecie posłuchać w tym odcinku podcastu Karoliny Sobańskiej (cały podcast gorąco polecam!). O niektórych skutkach niedoboru snu możecie poczytać również tutaj.

Spacer

Taka prosta rzecz, a jednak ma bardzo pozytywne efekty na samopoczuciu (przynajmniej u mnie :)). Zwłaszcza spacer w naturze – w parku czy w lesie. Jest coś magicznego w spotkaniu z naturą, coś co pozwala na chwilę zapomnieć o wszystkich złych rzeczach na świecie.

Olejek CBD

Zdecydowanie nie jest to must have, ale jeśli chcecie spróbować i macie do tego środki, to zawsze warto. Olejek CBD pomaga w m.in. walce z bezsennością, stresem czy z bólem. Jak na razie próbowałam olejku od Eir Health. Ciężko stwierdzić jakie są jego bezpośrednie skutki i co poprawiło się dzięki niemu, ale myślę, że jako część całego zestawu z tego zestawienia pomaga. To samo tak naprawdę dotyczy każdego punktu- w walce ze stresem czy bezsennością każdy może pomóc, ale najlepsze działanie to holistyczne podejście do zdrowia i korzystanie z całego zestawu narzędzi :).

Zapach

Zapachy działają na niektóre osoby relaksująco. Dla mnie świece, palo santo, kadzidła czy dyfuzory to coś co bardzo poprawia mi humor. Jeśli kupujemy świece, to najlepiej te sojowe i wegańskie – np. takie.

Jedzenie

Jedzenie ma ogromy wpływ na zdrowie i samopoczucie. Nieprzyjemne doświadczenie w toalecie, wzdęcia czy ogólne złe samopoczucie może nam mocno zepsuć humor, nie mówiąc już o tym, że przetworzone jedzenie jest dla nas szkodliwe. Polecam przy okazji podcast na temat zdrowia jelit dostępny na spotify.

Warto gotować samemu- dzięki temu wiemy co idzie do naszych dań. Gotowanie może być też naprawdę relaksujące. Jeśli myślicie właśnie, że tak, gotowanie jest super, ale „nie mam czasu”, to pomyślcie sobie, że jest to jedna z najważniejszych rzeczy, jakie możecie zrobić dla swojego zdrowia, jednocześnie się relaksując. Wy wybieracie na co macie, a na co nie macie czasu. Polecam do wypróbowania przepisy dostępne na moim blogu.

Odłączenie się od social mediów

Dla mnie social media to często taki wampir energetyczny. Po przeczytaniu niektórych newsów czy postów brakuje mi motywacji i siły. Dlatego 2 dni w tygodniu nie wchodzę na social media i zdecydowanie jest mi wtedy lżej. Warto spróbować.

Relaks

Last, but not least. Relaks to kolejny nawyk, który poprawia samopoczucie, odstresowuje, resetuje i który jest niedoceniany. Nic się nie stanie jak przeczytacie książkę czy obejrzycie serial. Świat nie wybuchnie, a Wy poczujecie się lepiej.

Pamiętajcie, że nie ma nic ważniejszego niż nasze zdrowie i dobre samopoczucie. Wpędzanie się w wir „produktywności” często może nam zaszkodzić. Czy cokolwiek jest warte stresu i narażania się na jego negatywne skutki? Sama dobrze wiem, że stres może być najgorszym wrogiem, a spowodowany jest często brakiem relaksu i nie dbaniem o siebie. Dlatego zwłaszcza teraz- zróbcie coś dla siebie :).

książka i kwiatek

Ulubieńcy 2020 cz. II

Cześć Kochani! To już drugi wpis ulubieńców 2020, czyli rzeczy, doświadczeń, który umiliły mi czas lub w jakiś sposób mnie rozwinęły. Od razu zachęcam do przeczytania pierwszej części i bez dalszego wstępu zapraszam :).

Filmy

Ostatnie miesiące były dla mnie cofnięciem się w czasie- przynajmniej filmowo :). Miałam ochotę oglądać głównie filmy animowane i nie patrzeć na żaden „poważny” film- na pewno też tak czasami macie. Dlatego na tej liście znajdziecie i poważne filmy, i te mniej poważne. Nic tylko oglądać!

  • Seria Igrzyska Śmierci – na pewno znacie tę serię. Postanowiłam ją obejrzeć po raz kolejny i myślę, że za każdym razem bardziej mnie porusza i daje coraz więcej do myślenia. Zwłaszcza w trzeciej części możemy odnaleźć wiele metafor dotyczących naszych czasów. Na pewno będę jeszcze powracać.
  • Adwokat Diabła (1997) – również bardzo znany film, również bardzo głęboki i dający wiele do myślenia. Świetnie dotyka tematu religii i porusza temat własnej woli- czy się wierzy w Boga czy nie, film warty zastanowienia.
  • The Game Changers (2018) – film (dostępny na Netfliksie) pokazujący jak dieta wegańska wpływa na sportowców i obalający wiele mitów żywieniowych. Jak dla mnie świetny. Poziom zatrwożenia efektywnością marketingu, reklamy i innych mitów wzrósł u mnie po raz kolejny. I weganie, i nie weganie będą po nim zaskoczeni.
  • W głowie się nie mieści (2015) – chyba jedna z najmądrzejszych bajek jakie oglądałam. Wyjątkowa pod względem morału, nie pokazuje takiego czarno-białego świata jaki zwykle jest w bajkach. Wzruszająca.
  • The wife (2017) – opowieść o małżeństwie i miłości. Powiedziałabym, że ten film mnie nie usatysfakcjonował, ale coś we mnie poruszył.

Książki

  • Ballada ptaków i węży Suzanne Collins – jest to prequel Igrzysk Śmierci (które również polecam!). Na razie jestem w trakcie, ale już mogę powiedzieć, że wciąga i wyjaśnia wiele rzeczy, które mogły nie być jasne w trylogii.
  • Saga o Wiedźminie Andrzej Sapkowski – tutaj chyba wiele nie muszę mówić, bo saga jest już kultowa. Jeśli ktoś nie jest przekonany, to na pewno serial na Netfliksie (Wiedźmin) go zachęci do zgłębienia oryginalnych opowieści. Szczególnie polecam audiobook na Empik Go, który jest świetnie czytany (a raczej odgrywany) przez wielu aktorów.
  • Chciwość Marc Elsberg – chociaż książka jest mocno w stylu Dana Browna i zwroty akcji są dość przewidywalne, to i tak polecam, bo przedstawione są tam ciekawe zagadnienia z ekonomii i wady kapitalizmu (choć nie wszystkie :)).

Youtube

  • Sustainably Vegan – znajdziecie tutaj wszystko na temat „zrównoważonego” życia: wegańskie przepisy, porady zero waste, ekologia, zmiany klimatyczne czy zrównoważona moda.
  • Karolina Sobańska – poza tym, że Karolina ma cudowne podcasty, to ma również super vlogi z podróżami, jedzeniem i inspiracjami. Mnie uspokajają :).
  • Never too small – coś dla fanów architektury i wnętrz, pokazują ciekawe rozwiązania w małych mieszkaniach.

Kosmetyki

  • Mokosh Eliksir do ciała – olejek do ciała, który mocno nawilża i cudownie pachnie.
  • Fridge by yDe glow&beauty rozświetlacz – to jest naprawdę najlepszy rozświetlacz jaki miałam- idealnie dopasowuje się do skóry, łatwo się go rozprowadza, jest wydajny i subtelny i do tego naturalny. Po nim nie trzeba już szukać tego „jedynego” rozświetlacza :).
  • Fridge by yDe peeling do ciała – cudownie pachnie, nawilża, jest jednocześnie peelingiem i balsamem oraz starcza na bardzo długo.
  • Anthyllis krem przeciwsłoneczny – lekki (jak na kremy z filtrem), co prawda wybielający, ale wystarczy nałożyć trochę pudru i nic nie widać, nie obciążający krem przeciwsłoneczny (krem przeciwsłoneczny warto nakładać nawet jak wychodzimy tylko do sklepu! :)).

Marki ubrań

Od poprzedniego kwartału wiele się nie zmieniło- dalej głównie kupuję w NAGO i dalej staram się kupować mało. Polecam mój poprzedni wpis na temat marek ubrań. Na dzisiaj mogę polecić jeszcze:

  • Kornelia Rataj – ma piękne bikini w sam raz na teraz oraz lniane, klasyczne ubrania.

Jedzenie

  • Bardzo ostre i chyba moje ulubione tofu,
  • Nutella bites i fudgy brownies z tego filmiku – nutella bites to w tym momencie moja ulubiona przekąska,
  • Blueberry slice – kolejny szybki i pyszny deser.

Restauracje

  • Veganda – restauracja w Warszawie z pysznymi frytkami z batatów i sosami oraz z kalafiorem w sosie (najbardziej sycące jedzenie ever) :),
  • Vegan Ramen Shop – w Warszawie są aż 3 i są to najlepsze rameny jakie w życiu jadłam,
  • Lokal Vegan Bistro – obiad jak u babci (tyle, że wegański). Cudowny.

Inne:

  • Matcha – jest to chyba najbardziej zdrowa zielona herbata, zawiera mnóstwo antyoksydantów i jest bardzo dobra- można pić ją jako herbatę, jako latte lub dodać do wody razem z limonkami i cukrem i pić jako lemoniadę.
  • Odkurzacz automatyczny – jeśli ktoś ma w domu kota lub psa i musi odkurzać co 1/2 dni, to robot na pewno mu się przyda. Miło jest patrzeć jak robot jeździ i sprząta za Ciebie :). Minus jest taki, że jest dość głośny, ale to już zależy od firmy i modelu. Jest to dość duża inwestycja, ale oszczędza wiele czasu.
  • Mata do jogi/ ćwiczeń JOY in me – piękne i wygodne maty z naturalnego kauczuku.
  • Podcast Miłosz nie wszystko wybaczy – z tego co wiem, na razie jest tylko na Spotify. Szczerze polecam, jeśli ktoś interesuje się polityką, gospodarką, historią i chce zrozumieć o co w tym wszystkim chodzi :).

Mam nadzieję, że coś z moich ulubieńców Wam przyda się lub Was zainspiruje. Dzięki i do następnego!

Jak polubić wczesne wstawanie?

Kiedyś uważałam, że niektórzy są stworzeni do wstawania rano, a inni do późniejszego trybu życia. Jednak, wystarczyło mi trochę motywacji i zmieniłam zdanie. Teraz uważam, że każdy może wstawać wcześnie. Nie jest to oczywiście proste, ale jest wykonalne. Można znaleźć w Internecie wiele porad jak to zrobić, dlatego ja dzisiaj powiem Wam tylko o tych, który mi (wcześniej nałogowemu śpiochowi) pomogły.

Podstawowa zasada: nie wstaniecie wcześniej, jeśli nie śpicie odpowiednią ilość godzin. Każdy ma inną- jednym wystarczy sześć, inni potrzebują dziewięciu. Określ ile mniej więcej Ty potrzebujesz lub koryguj ilość poprzez zwracanie uwagi na Twój poziom energii w ciągu dnia. Następnie nastaw budzik tak, aby do tej ilości godzin mieć jeszcze czas na zaśnięcie (tyle ile potrzebujesz).

Najważniejsze za nami. Co jeszcze trzeba zrobić?

Zamknij dobrze dzień. Dwie/ trzy godziny przed snem nie patrz w ekran. Zamiast tego poczytaj książkę- może nie jakąś bardzo ekscytującą, żeby adrenalina za bardzo Ci nie podskoczyła :). Wywietrz sypialnię. Zadbaj o siebie- przejdź przez swoje rytuały pielęgnacyjne, zapal świeczkę, ciesz się czasem dla siebie. Możesz też pomedytować. Na pewno nie ćwicz przed snem. Zrób tak, abyś przed snem nie musiał/ musiała niczym się martwić- żadnych brudnych naczyń czy porozrzucanych ubrań. Niech wieczór będzie najbardziej spokojną częścią Twojego dnia.

Kolejny etap to sen. Jeśli masz problemy z zaśnięciem, zastanów się co może być przyczyną. Może za dużo jesz na wieczór? Może patrzysz w telefon przed snem? Może nie możesz sobie poradzić z jakimś problemem? Możesz spróbować medytacji lub ściągnąć aplikację, która Ci pomoże- np. Calm, Headspace, Waking Up, Insight Timer. Problemy z zaśnięciem mogą mieć też bardziej skomplikowane podłoże, a wtedy warto zasięgnąć porady lekarza.

Powoli dochodzimy do naszego celu- wstawania. Po pierwsze określ o której chcesz wstawać i po co. Czy na przykład po to, żeby mieć więcej czasu dla siebie przed pracą, czy chcesz mieć dłuższy, bardziej produktywny dzień, a może po prostu chcesz się sprawdzić? Określ cel i postaraj się, żeby był jak najbardziej motywujący. Określ o której potrzebujesz wstać. Nie musi być to 5 rano. Może być to 7, 8 albo 15 minut przed tą godziną, o której wstajesz teraz.

Spraw, aby poranek był najbardziej wyczekiwaną częścią dnia. Skorzystaj z tego, że wstajesz wcześniej i zrób rano coś co lubisz, co zmotywuje Cię do wyskoczenia z łóżka.

Otwórz okno, odsuń kołdrę, daj swojej pościeli odetchnąć. Wypij szklankę wody z cytryną. Zjedz dobre, pożywne śniadanie. Masz więcej czasu, możesz bardziej się do niego przyłożyć. Owsianka z ulubionymi owocami, naleśniki czy kanapki z czymś słodkim, zrób coś, co zmotywuje Cię do dalszego działania.

Poruszaj się. Rano, to najlepsza pora na ćwiczenia. Możesz poćwiczyć, rozciągnąć się, zrobić jogę. Później możesz pomedytować, pooddychać albo spisać swoje myśli. Zrób coś dla siebie, coś co sprawia Ci radość i jednocześnie jest dobre dla zdrowia, ciała i umysłu. Postaraj się nie wchodzić na maila, social media czy wiadomości przez pierwszą godzinę od wstania.

Możesz posłuchać książki, podcastu lub muzyki robiąc śniadanie. Możesz zawinąć się w koc i poczytać. Możesz potańczyć. Możesz zrobić cokolwiek co sprawia Ci radość.

Co najlepsze, po tym wszystkim zobaczysz, że dalej masz czas. Dzień dopiero się zaczyna. Mnie zdecydowanie najbardziej motywuje właśnie to- czas dla siebie. Po czasie naprawdę wyczekuje się poranków.

Ostatnia zasada, która tyczy się wszystkiego, także wczesnego wstawania- bądź cierpliwy/ cierpliwa. W jeden dzień nie polubisz poranków. W pierwszy dzień właściwie możesz nie wstać. Daj sobie tydzień. Jeśli w tydzień tego nie polubisz, to zmień coś. Godzinę wstawania na późniejszą, godzinę pójścia spać na wcześniejszą, zmień rytuał, aż w końcu znajdziesz swój złoty środek.

Rzeczy, które warto zrobić w 2020 roku

Nigdy nie byłam fanką postanowień noworocznych, ponieważ uważam, że jeśli chcę wprowadzić jakąś zmianę w życiu, to powinnam zrobić to od razu, a nie czekać na Nowy Rok. Ale… ludzie często potrzebują konkretnego terminu lub wydarzenia, żeby zmotywować się do zmian. Dlatego właśnie przygotowałam listę, która może posłużyć Wam (oraz w niektórych przypadkach również mi) jako inspiracja :).

Nie bójmy się zmian.

To pierwszy i chyba najważniejszy punkt. Ludzie tak często boją się zmian, boją się czegoś nowego, co możemy zauważyć na codzień, chociażby w mediach. Nie wiem czy to tylko w Polsce, ale jest takie przekonanie, że to co nowe, to złe, a najważniejsza jest tradycja. Szczerze powiedziawszy mam dość tego słowa (zwłaszcza po okresie świątecznym). Tradycją jest chodzenie do kościoła na święta, nawet jak nie robimy tego przez cały rok. Tradycją jest zabijanie niewinnego karpia i trzymanie go w nieetycznych warunkach w supermarketach. Jeśli by się głębiej nad tym zastanowić, to wiele „tradycji” nie ma zbyt wielkiego sensu. Dlaczego nie można stworzyć nowych tradycji? Co jest złego w uszczęśliwianiu ludzi, zamiast wciskania im „tradycji”? Sama mam małe postanowienie jakiejś podróży na kolejne święta, bo naprawdę wydaje mi się to jednak bardziej satysfakcjonujące i zdrowe.

Ludzie boją się nie tylko zmian ogólnie, ale przede wszystkim zmian, które mają dobry wpływ na życie (paradoksalnie). Boją się wegetarian, wegan (polecam artykuł w tym temacie), tolerancji, boją się dbania o środowisko. Nie boją się faszyzmu, nacjonalizmu, przemocy, ponieważ to niestety często wspiera tradycje i dotychczasowy porządek. Dlatego postarajmy się, w nowej dekadzie, spróbować zmian. Nie bać się ich. Polubić je. Zrozumieć, że jedynie przez zmianę możemy dokonać jakiekolwiek postępu, nie tylko na świecie, ale przede wszystkim w sobie.

Ograniczmy lub całkowicie rzućmy mięso

Naprawdę. Jest XXI w. Można żyć bez mięsa. Da się. Przeszłam na wegetarianizm 2 miesiące temu (dopiero i w końcu ;)) i naprawdę mi ulżyło. Odkryłam też co mnie wcześniej powstrzymywało od tego kroku. Mimo, że mięsa i tak jadłam mało, to przez kilka miesięcy myślałam czy dam radę zrezygnować całkowicie. Ale tak naprawdę to nie była kwestia smaku, tego czy nie będę „tęsknić” za mięsem. To była raczej kwestia świadomościowa. Od zawsze miałam z tyłu głowy, że to złe, że przecież skoro kocham zwierzęta i skoro krówka, świnka czy królik mają takie same uczucia, tak samo przywiązują się jak pies i kot, to nie powinnam ich jeść. Ale wypychałam tą myśl. Do tego nie chciałam też wiedzieć, jak traktowane są te zwierzęta i w jakich warunkach żyją. Większość mięsa pochodzi z hodowli przemysłowych, gdzie zwierzęta cierpią i trzymane są przez całe życie w ciasnych klatkach. Ich warunki są niehumanitarne. Wystarczyło, że zaczęłam nad tym myśleć i obserwować na Facebooku organizację Otwarte Klatki i praktycznie w ciągu kilku miesięcy mięso zaczęło mnie po prostu brzydzić. Jestem pewna, że nie zawrócę z tej drogi i zachęcam każdego, żeby chociaż spróbował albo ograniczył. Poza tym, produkcja mięsa jest nieekologiczna (zwłaszcza wołowiny).

Nie przestawajmy się uczyć

Myślę, że ludzie mają w zwyczaju kończyć swoją naukę, jak już nie chodzą do szkoły czy na studia. Człowiek powinien uczyć się całe życie. Czy to gry na pianinie, nowego języka, szycia, gotowania, stolarstwa czy zupełnie czegoś nieprzydatnego. Wszystko jedno. Nie musi być to praktyczna umiejętność. Ważne, żeby ciągle się zmieniać, ciągle się kwestionować i rozwijać. Bez tego człowiek zamyka się w swojej skorupie niezmiennych opinii, a mózg, który nie jest ćwiczony, po prostu, mówiąc potocznie, zanika ;).

Zadbajmy o środowisko

Jest rok 2020 i na świecie widzieliśmy już wiele dowodów i czytaliśmy wiele raportów na temat globalnego ocieplenia. Przestańmy to kwestionować i zróbmy coś dobrego dla innych i dla Ziemi. Jest tak wiele rzeczy, które każdy z nas może zrobić. Możemy spróbować wytwarzać mniej śmieci, czyli iść w stronę zero waste (polecam ten artykuł, na temat zero waste, pokazujący, że tak, każdy ma z tym problemy na początku :)). Możemy iść na strajk klimatyczny. Przy kolejnych wyborach możemy ruszyć się na chwilę z kanapy, przeczytawszy wcześniej programy wyborcze i wybierając ten najbardziej dobry dla naszej Planety i dla ludzi. Możemy brać na zakupy torby wielorazowe. Możemy kupować chleb w torebce bawełnianej, a nie folii czy papierze. Możemy wspomóc organizacje (Greenpeace, WWF i wiele innych). Możemy też wspomóc schroniska czy ubogich. Możemy więcej czytać i więcej mówić o ekologii. Jest naprawdę milion rzeczy i wiele z nich nie wymaga zbyt dużego wysiłku. A czy jest coś ważniejszego od przyszłości naszej i przyszłych pokoleń?

Zadbajmy o siebie

Brak jakiejkolwiek aktywności fizycznej naprawdę szkodzi. Może nie jak jesteście piękni i młodzi, ale za kilka lat się odezwie. Więc jeśli nie zależy Wam na wyglądzie, czy figurze, to niech Wam chociaż zależy na zdrowiu.

Poćwiczcie jogę. Odstresowuje i rozciąga mięśnie. Można poczuć się naprawdę lepiej na ciele i umyśle.

Spróbujcie medytacji. Albo siedzenia i patrzenia w ścianę zamiast w telefon.

Idźcie się zbadać. Chodzenie do lekarzy jest również uważane za dziwactwo w naszym kraju, ale powiem Wam szczerze, wcale to chodzenie nie szkodzi, a nawet pomaga.

Dzięki za uwagę i życzę Wam, abyście w tym roku zmienili swoje życie na lepsze!